Konferencja o 100-leciu Odzyskania Niepodległości

Konferencja o walce o niepodległość na Mazowszu Płockim – www.diecezjaplocka.pl

O duchowieństwie diecezji płockiej w walce o niepodległość Polski, dniu 11 listopada 1918 roku w Płocku i miejscach pamięci narodowej w lasach diecezji płockiej, mówiono 27 października podczas konferencji patriotycznej w Opactwie Pobendyktyńskim w Płocku. Jej tematem było Mazowsze Północne w walce o niepodległość i ostateczny kształt Rzeczypospolitej Polskiej w latach 1914-1921. Inicjatorem spotkania było duszpasterstwo rodzin i Stowarzyszenie Rodzin Katolickich Diecezji Płockiej.

Konferencję otworzył ks. dr Wojciech Kućko, dyrektor wydziału ds. rodzin w Kurii Diecezjalnej, a zarazem asystent kościelny Stowarzyszenia Rodzin Katolickich Diecezji Płockiej. Zaznaczył, że w 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości ponownie zostanie zapalona „świeca Niepodległości”, dar papieża Pius IX. Przypomniał też, że z okazji rocznicy w diecezji posadzonych zostało ponad 60 Dębów Niepodległości.

O duchowieństwie diecezji płockiej, które w różny sposób walczyło o niepodległość ojczyzny, opowiedział ks. prof. Michał M. Grzybowski, badacz historii Kościoła płockiego. Wymienił m.in. kard. Aleksandra Kakowskiego (1862-1938), pochodzącego z miejscowości Kaki w diecezji płockiej, który był drugim kardynałem mianowanym przez papieża Benedykta XV po odzyskaniu przez Polskę niepodległości, a także prymasem Królestwa Polskiego.

Wymienił też ks. prał. Antoniego J. Nowowiejskiego (1858-1941), później arcybiskupa, biskupa diecezji płockiej w latach 1908-1941, pierwszego sekretarza spotkań Episkopatu w Polsce, które można było organizować po tolerancyjnym ukazie carskim z 1905 roku. Ten społecznik, prowadzący wiele dzieł charytatywnych, pomagał głodującym i bezrobotnym, troszczył się także o rozwój szkolnictwa. Został zamęczony przez Niemców w obozie w Działdowie.

Zwrócił też uwagę na księży, którzy prowadzili pracę organiczną, w różny sposób dążąc do wolności Polski. Wymienił tu ks. prał. Adolfa Szelążka (1865-1950), absolwenta Seminarium Duchownego w Płocku, o którym napisano, że był „dukacikiem” ze względu na wyjątkowe zdolności. Był on wytrawny kaznodzieją, erudytą, wykładowcą i rektorem seminarium, prezesem płockiego Towarzystwa Dobroczynności, organizatorem Sali Pracy św. Józefa dla chłopców, gdzie uczono ich stolarstwa i krawiectwa. Był biskupem pomocniczym w Płocku, a w 1925 roku został biskupem w Łucku na Wołyniu, ale w 1945 roku NKWD przeniosło go do Przemyśla. Ostatnie lata życia spędził koło Torunia.

Ks. Grzybowski wiele uwagi poświęcił także ks. Adamowi Maciejowskiemu (1874-1919) – wikariuszowi w kilku parafiach diecezji płockiej, wykładowcy śpiewu, wymowy kościelnej (czyli homiletyki) i literatury polskiej w seminarium, wybitnemu kaznodziei, nazywanemu „płockim Skargą”. Wymienił także ks. Ignacego Lasockiego (1860-1933), pochodzącego z Rycharcic w parafii Bonisław w diecezji, twórcę wielu dzieł charytatywnych (w tym sierocińca), związanych z płocką „Stanisławówką” (obecnie parafia św. Stanisława Kostki): – – Biskupi, proboszczowie, wikariusze, prefekci dobrze zdali egzamin w służbie Kościoła i narodu – konkludował ks. Grzybowski.

Dr Magdalena Bilska-Ciećwierz z Muzeum Mazowieckiego w Płocku m.in. zrelacjonowała sytuację w Płocku przez odzyskaniem niepodległości. Przypomniała, że po trzecim zaborze Płock i okolice znajdowały się w zaborze rosyjskim. Gdy wybuchła I wojna światowa, stała okupacja niemiecka rozpoczęła się 15 lutego 1915 roku. Zaczęły się represje, panowała „ogromna drożyzna” i głód, organizowano więc różne akcje pomocowe.

Z czasem w mieście powstała Guberialna Rada Szkolna, którą współtworzył abp Antoni J. Nowowiejski, a wraz z nią utworzono nowe szkoły. Poza tym płocczanom pozwolono na obchodzenie rocznic patriotycznych np. w 1916 roku obchody po śmierci Henryka Sienkiewicza, a w 1917 – 54. rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego. Zaczęła działać Polska Organizacja wojskowa, prowadzono rekrutację do Legionów Polskich.

Dnia 5 października 1917 roku w Płocku powstała polska Rada Miejska. 11 listopada 1918 roku Niemcy opuścili miasto w sposób „bezkrwawy”. Odwach i część koszar przejęła Polska Organizacja Wojskowa. Ich druga część znalazła się w rękach PPS-owskiej Rady Delegatów Robotniczych. Ta niejako „dwuwładza” spowodowała chaos w mieście, sytuacja ustabilizowała się dopiero w sierpniu 1919 roku.

Natomiast Jacek Liziniewicz, nadleśniczy Nadleśnictwa Gostynin, zaprezentował leśne miejsca pamięci – mogiły, krzyże, pomniki i obeliski, znajdujące się na terenie tego nadleśnictwa, zarządzającego lasami na terenie diecezji płockiej. Wśród nich wymienił m.in. Gaśne (leżą tam szczątki 49 powstańców styczniowych z 1863 roku), Teodorów (16 powstańców z tego samego powstania), Zuzinów, Kraśnicę (42 rozstrzelanych przez Niemców w 1942 roku), Drzewce (mieszkańców Gostynina rozstrzelanych w 1941 roku) oraz obelisk w Lipiankach (wieś spacyfikowali Niemcy w 1944 roku).

Opowiedział też o tablicy przy szpitalu psychiatrycznym w Gostyninie, ku pamięci zamordowanych przez Niemców pracowników szpitala oraz cmentarzu przy szpitalu, który przez pewien czas był szpitalem gruźliczym: – Historia w lasach wychodzi cały czas spod ziemi – konkludował leśnik.

Zwieńczeniem konferencji był koncert patriotyczny w wykonaniu ewangelizacyjnego zespołu „Moja Rodzina” z Glinojecka w diecezji płockiej. Zespół, który tworzy małżeństwo Aldony i Artura Wiśniewskich wraz z dorosłymi dziećmi: Antoniną, Gabrielem, Szymonem, Mikołajem i Jeremiaszem, reprezentował Kościół płocki podczas lipcowego Światowego Spotkania Rodzin z papieżem Franciszkiem w Irlandii.

Wszyscy uczestnicy konferencji otrzymali książki: „Miejsca pamięci”, wydane przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych w Łodzi (na jej terenie znajdują się trzy nadleśnictwa diecezji płockiej – Gostynin, Płock i Łąck) oraz reprint oryginalnego wydania Nowego Testamentu, w tłumaczeniu luteranina Stanisława Murzynowskiego z podpłockiego Murzynowa. Było to w XVI wieku pierwsze w historii tłumaczenie Biblii na język polski z języków oryginalnych.

Organizatorem konferencji było Stowarzyszenie Rodzin Katolickich Diecezji Płockiej, z prezesem Witoldem Wybultem i duszpasterstwo rodzin diecezji płockiej z ks. dr. Wojciechem Kućką, dyrektorem wydziału ds. rodzin w Kurii Diecezjalnej oraz asystentem kościelnym SRK.

Cyt. za: www.diecezjaplocka.pl, ekai.pl.

Oni mieli nadzieję, “nie tę lichą, marną…” – Gość Płocki

Odzyskanie niepodległości nie było jednym wydarzeniem, ale procesem – przypomniano w czasie sobotniej konferencji w opactwie pobenedyktyńskim.

Organizatorzy konferencji – Stowarzyszenie Rodzin Katolickich i Duszpasterstwo Rodzin płockiej diecezji – postanowili przypomnieć wybitne postacie, wydarzenia i miejsca na Mazowszu Północnym, które tworzą historię polskiej drogi do wolności na przełomie XIX i XX wieku. Opowiadali o nich prelegenci – ks. prof. Michał Grzybowski, dr Magdalena Bilska-Ciećwierz oraz Jacek Liziniewicz, nadleśniczy Nadleśnictwa Gostynin.

Znaczącą grupę wśród wielkich, którzy – czy to piórem, czy bronią, czy działalnością polityczną i społeczną – przyczyniali się do odzyskiwania wolności, a potem budowania młodego niepodległego państwa, byli ludzie Kościoła – przypomniał historyk ks. prof. Grzybowski. I nie chodzi tylko o hierarchów, ale często też o “szeregowych” księży, którzy potrafili odczytywać potrzeby chwili.

Historyk szerzej przypomniał postać płockiego biskupa męczennika Antoniego Juliana Nowowiejskiego, a wśród wielu jego zasług – zaangażowanie w sprawy społeczne. – Abp Nowowiejski apelował wielokrotnie o pomoc dla głodujących i bezdomnych, potem o szkolnictwo. Te dwie rzeczy ogromnie mu leżały na sercu. A na naszym terenie analfabetyzm był wielki. Masa księży zakładała szkoły, czasem tylko jednooddziałowe. Nikt ich nie zmuszał, biskup tylko przypominał, prosił, ale oni sami intuicyjnie wyczuwali taką potrzebę – mówił ks. prof. Grzybowski.

Świetlaną postacią tamtego okresu jest też bp Adolf Szelążek (1865-1950), urodzony na Podlasiu, w Stoczku Łukowskim, który przygotowywał się do kapłaństwa w naszej diecezji, bo w tamtym czasie diecezja podlaska nie miała swojego seminarium. Szelążek właśnie w Płocku otrzymał święcenia kapłańskie i przez rok był wikariuszem w płockiej farze. Niezwykle zdolny. Gdy po studiach w Akademii Duchownej w Petersburgu wracał do Płocka, w liście od rektora do ówczesnego ordynariusza płockiego został nazwany “czystym dukacikiem”, co oznaczało jego wyjątkowe zdolności i nieposzlakowaną opinię. – W Płocku był m.in. członkiem i prezesem Towarzystwa Dobroczynności. A była wtedy w mieście ogromna bieda. Założył Salę Pracy św. Józefa dla chłopców, taką zawodówkę, gdzie uczono stolarstwa i krawiectwa. Jednym z wykształconych przez Szelążka chłopców był późniejszy prof. Marcin Kacprzak, który patronuje dziś szpitalowi na Winiarach. Takich, którym pomagał Szelążek, było wielu – przypominał ks. prof. Grzybowski.

Historyk wspomniał też sylwetki kilku “szeregowych” księży naszej diecezji, a wśród nich postać ks. Adama Maciejowskiego, wybitnego homiletyka, nazwanego “płockim Skargą”, i ks. Ignacego Lasockiego, który odkupił od wojska koszary i założył w nich sierociniec, zwany Stanisławówką (później w to miejsce przyszli salezjanie).

– Odzyskanie niepodległości to nie było jednorazowe wydarzenie, to był proces – zwróciła uwagę dr Bilska-Ciećwierz, pracownik Muzeum Mazowieckiego w Płocku. W swoim wystąpieniu mówiła o latach, które doprowadziły do tego  momentu. Przypomniała m.in., jak zróżnicowane narodowościowo i wyznaniowo przed 1918 r. było społeczeństwo Płocka, gdzie obok katolików byli też prawosławni, ewangelicy, a prawie jedną trzecią mieszkańców stanowili Żydzi – społeczność, która w czasie II wojny światowej praktycznie zniknęła.

Płock przed odzyskaniem niepodległości to miasto, gdzie działały jeszcze niewielkie zakłady przemysłowe, ale i miasto, w którym rozwijała się prężnie żegluga śródlądowa (potentatem w tej dziedzinie była rodzina Górnickich). Przed I wojną światową w Płocku były 2 elektrownie, powstały wodociągi wraz z zabytkową już wieżą ciśnień na pl. Dąbrowskiego. Jeśli chodzi o kulturę, to działał teatr i dwa lub trzy kina. – W 1907 roku zostało odnowione Towarzystwo Przyjaciół Płocka, ważna instytucja dla miasta, bo tu nie było innego ośrodka umysłowego, nie było uniwersytetu. Tu zbierały się twórcze, wielkie umysły – przypomniała dr Bilska-Ciećwierz.

Historyk wspomniała też m.in. postacie Aleksandra Macieszy, ówczesnego prezesa TNP, i jego żony Marii Macieszyny. Mówiła, że Płock był w tym czasie ważnym ośrodkiem szkolnictwa średniego, bo tu powstało I Gimnazjum Męskie, nazywane Gimnazjum Polskim, a jego spadkobiercą jest dzisiejsza Jagiellonka.

11 listopada 1918 r. przyszedł do miasta na szczęście bezkrwawo, bo Niemcy opuścili je bez większego oporu. – Początkowo zapanował chaos, bo odwach i część koszar przejęła Polska Organizacja Wojskowa, a drugą część zajęła PPS-owska Rada Delegatów Robotniczych. Dopiero pierwsze wybory do Rady Miasta ustabilizowały sytuację – wyjaśniała dr Bilska-Ciećwierz.

Dziś świadkami historycznych wydarzeń są często poukrywane w ostępach leśnych mogiły i miejsca walk, o których mówił wczoraj trzeci prelegent – J. Liziniewicz. Takie znane miejsca znajdują się m.in. w Gaśnem (pomnik powstańców styczniowych; tu pochowano 49 powstańców) czy w Drzewcach (pochówku mieszkańców Gostynina rozstrzelanych w 1941 r.). Innym ważnym miejscem jest cmentarz leśny przy szpitalu psychiatrycznym w Gostyninie, gdzie pochowani są pracownicy i pacjenci szpitala, zamordowani przez Niemców. Albo pomnik w hołdzie mieszkańcom wsi Lipianki, którzy jesienią 1944 r. za pomoc partyzantom zostali deportowani w głąb Rzeszy.

Nadleśniczy wspomniał też o współczesnych żywych pomnikach, czyli uprawach leśnych, których autorem jest nadleśnictwo gostynińskie. Już w 2005 r., po śmierci Jana Pawła II, bardzo spontanicznie powstała tzw. uprawa papieska na skraju wsi Leśniewice – w formie krzyża i napisu: “JPII”, które widać z lotu ptaka. Podobnie leśnicy uczcili pamięć ofiar katastrofy pod Smoleńskiej, zakładając uprawę w rocznicę tragedii. Skąd ten pomysł? J. Liziniewicz przypomniał, że prezydent Lech Kaczyński i członkowie rządu często przyjeżdżali do ośrodka prezydenckiego w Lucieniu i tym samym odwiedzali gostynińskie lasy.

– W lasach historia wychodzi spod ziemi. Wydaje się też, że jest jeszcze wiele do odkrycia i pewnie za jakiś czas dowiemy się jeszcze o kolejnych miejsca martyrologii naszych rodaków – stwierdził nadleśniczy z Gostynina, zachęcając do wędrowania szlakami takich miejsc i pielęgnowania pamięci o bohaterach. Może w tym pomóc publikacja “Miejsca pamięci”, którą wydała Regionalna Dyrekcja Lasów Państwowych w Łodzi. Przewodnik, który otrzymali wczoraj wszyscy uczestnicy konferencji, obejmuje obszar m.in. Nadleśnictw Gostynin, Płock i Łąck. Inną pamiątką konferencji był reprint oryginalnego wydania Nowego Testamentu w tłumaczeniu Stanisława Murzynowskiego, luteranina.

Drugą, entuzjastycznie przyjętą przez uczestników, częścią wczorajszego wydarzenia był koncert patriotyczny zespołu Moja Rodzina z Glinojecka. Rodzina Wiśniewskich wystąpiła w częściowym składzie (tym razem bez mamy Aldony) – tata Artur oraz Antonina, Gabriel, Szymon, Mikołaj i Jeremiasz. Na początku zespół wykonał niezapomniany, piękny utwór z filmu “Polskie drogi”. – Od tej melodii zaczynamy nasze koncerty patriotyczne, bo tytuł przypomina nam, że polskie drogi, chociaż były kręte, kamieniste, zakrwawione, zawsze prowadziły w jedną stronę – w kierunku wolności i niepodległości – zaznaczył A. Wiśniewski.

Potem zabrzmiały m.in. “Pieśń konfederatów barskich”, Pieśń z 1983 r. i “Marsz, Polonia!”, utwór “Miejcie nadzieję”. Części z nich publiczność wysłuchała na stojąco. Na koniec w programie koncertu znalazła się pieśń “Nie lękajcie się”, która była hymnem ogólnopolskiego spotkania papieża Benedykta XVI z młodzieżą na krakowskich Błoniach w 2006 roku. Ten utwór był swoistym przesłaniem zespołu dla słuchaczy.

Cyt. za: Gość Płocki.

Comments are closed.